Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski – tak brzmiał dokument koronacyjny wydany przez namiestnika Imperium Rzymskiego, który jednocześnie był tytułem winy. Za tożsamość królewską skazany na śmierć przez ukrzyżowanie, choć sędzia wprost przyznał, że nie znalazł w Nim żadnej winy. Galilejczyk został oskarżony przed Rzymem o działalność przeciwko państwu: przywłaszczanie sobie godności królewskiej, zachęcanie do niepłacenia podatków do rzymskiego skarbca, wzniecanie niepokojów publicznych. Wszystkie te oskarżenia okazały się fałszywe, co przedstawiciel Rzymu potwierdził, lecz dla świętego spokoju skazał jednak Nazarejczyka. Kat wykonał karę śmierci, główna przyczyna zgonu: wykrwawienie, które zaczęło się już przy karze prewencyjnej – biczowaniu.
Wcześniej Jeszua urodzony w Betlejem został przesłuchiwany i skazany przez inną instancję – sąd religijny Starego Zakonu (mówiąc językiem staropolskim księdza Wujka SJ). Powód oskarżenia – bluźnierstwo.
Co doprowadziło do takiego obrotu sprawy? Spisek przełożonych religijnych Starego Zakonu.
Przyczyna spisku? Niespełnione oczekiwania. Nie był taki, jakim chcieli Go widzieć oraz zemsta za naruszenie tradycji, w której oligarchowie religijni już się wygodnie rozsiedli.
Jezus z Nazaretu został zabity na skutek zawiści ludzi, którzy bronili skostniałych zasad Starego Zakonu. Został także opuszczony przez swoich za to, że nie spełnił ich oczekiwań – nie tego się spodziewali po Mesjaszu – Królu.
Zapraszam do odsłuchania najnowszego podcastu:
