Zagubiony Jezus: Łk 2, 41-52

Już u małego, dwunastoletniego Jezusa pojawia się piękna i ważna cecha wierności sobie, o której chciałbym w dzisiejszym podcaście więcej powiedzieć.

Jezus od najmłodszych lat był wierny sobie i nie bał się tym samym nie spełniać oczekiwań. Tymczasem owo napięcie między potrzebą bycia przyjętym, poprzez spełnianie oczekiwań, a pozostaniem wiernym sobie powoduje w nas niemałe cierpienie.

My sami mamy oczekiwania wobec innych, nawet wobec Boga. Jest to często najpoważniejszy problem w życiu duchowym, czyli nietrafione oczekiwania wobec Boga bazujące na własnym starym lub ziemskim pojmowaniu. Żydzi w tamtym czasie spodziewali się Mesjasza politycznego, który wyzwoliłby Naród Wybrany spod okupacji Rzymu i ustanowiłby nowe królestwo Izraela na kształt Królestwa Dawida. Przyjęliby Mesjasza, jeśli Ten spełniłby ich ziemskie oczekiwania. Jest to postawa w człowieku, która zgadza się na działanie Boga w życiu, ale po mojemu. Jeśli Bóg ma mnie zbawić, czyli doprowadzić do pełni szczęścia, to tylko po mojemu. Jeśli Bóg nie spełnia moich oczekiwań, no to się Go pozbędę, ukamienuję swoim perfekcjonizmem, czyli własną wizją świata.

Jezus od najmłodszych lat nie podporządkowywał się oczekiwaniom, czyli przede wszystkim ziemskiej wizji na temat Jego pochodzenia. Wymykał się w tym pojmowaniu nawet swoim rodzicom. Zawsze był wierny sobie, choć przyniosło Mu to w ostatecznym rozrachunku wielkie cierpienie. Daje On nam jednak w tym piękną lekcję i wzór do naśladowania. Przypomina mi się tutaj wypowiedź kanadyjskiego lekarza Gabora Maté: Będziesz doświadczał bólu tak czy inaczej. Czasami w życiu nie ma bezbolesnych opcji. Który ból wybierzesz? Możesz doświadczać bólu poprzez tłumienie siebie, aby być akceptowanym; albo możesz być sobą, ale odczuwać ból bycia nieakceptowanym, czy wręcz odrzuconym – najczęściej jest to poczucie winy, że nie spełniasz oczekiwań. Tak czy owak, będziesz cierpieć, ale ból niebycia sobą ostatecznie jest o wiele większy i przewlekły, natomiast krótkotrwały ból bycia nieakceptowanym, ale pozostania sobą, przynosi wyzwolenie, choć nie daje natychmiastowej ulgi.

Zapraszał do odsłuchania najnowszego podcastu Nikodema:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *